Na pytanie „jak było w przedszkolu?” dziecko często odpowiada krótkim „dobrze” albo wzruszeniem ramion. Tami Nix, prezes amerykańskiej sieci placówek Archway Academy, radzi zadawać pytania bardziej konkretne i otwarte. Dzięki nim maluch łatwiej wybierze, o czym chce opowiedzieć.
Dlaczego ogólne pytanie nie działa
Po całym dniu zajęć, zabawy, posiłków i kontaktów z rówieśnikami przedszkolak ma w głowie mnóstwo wrażeń, ale trudno mu wskazać, od czego zacząć. Pytanie o cały dzień jest po prostu zbyt szerokie. Nix, która od ponad czterech dekad zajmuje się edukacją wczesnodziecięcą i prowadzeniem placówek, zaleca więc podsunięcie dziecku jednego momentu, zajęcia lub doświadczenia do przywołania.
Dobrze dobrane pytanie może otworzyć rozmowę o języku, rozwiązywaniu problemów, przyjaźniach, ciekawości i emocjach. Rodzic przy okazji dowiaduje się, co w ciągu dnia naprawdę zapadło dziecku w pamięć. Droga do domu czy kolacja nie zamieniają się przy tym w kolejną lekcję. Pytania zamknięte, na które odpowiada się „tak” lub „nie”, zwykle kończą się jednym słowem. Jak podkreśla Nix: „Pytania otwarte dają dzieciom więcej przestrzeni, by opowiedziały o tym, co zrobiło na nich wrażenie.”
Sześć pytań do wypróbowania
Pedagodzy z Archway Academy proponują, by sięgnąć po jedno z poniższych pytań:
- Co dziś zrobiłeś, zbudowałeś albo zbadałeś? Dziecko przywołuje zajęcie praktyczne i swoje decyzje. Można dopytać: „Od czego postanowiłeś zacząć?” albo „Co zmieniłbyś następnym razem?”.
- Co cię dziś zaskoczyło? Zaskoczenie to konkretny moment, a odpowiedź może wnieść nową ciekawostkę lub wspomnienie nieoczekiwanego zajęcia.
- Z czego się dziś śmiałeś? To łagodny początek rozmowy od pozytywnej emocji. Przy okazji rodzic usłyszy coś o przyjaźniach i wspólnej zabawie.
- Co było trochę trudne i co próbowałeś zrobić? Pytanie łączy wyzwanie z reakcją na nie. Dziecko może opowiedzieć, jak podeszło do problemu, czy poprosiło o pomoc i czy wypróbowało inny pomysł. To także okazja, by rodzic podsunął dobre sposoby radzenia sobie z trudnościami.
- Z kim się dziś bawiłeś lub uczyłeś? Rozmowa o kolegach, współpracy i zajęciach w grupie. Kolejny konkret wydobędzie pytanie: „Co robiliście razem?”.
- Czy usłyszałeś dziś nowe słowo? Według przeglądu opublikowanego w czasopiśmie WIREs Cognitive Science małe dzieci uczą się średnio dziewięciu nowych słów dziennie. Można zapytać, co to słowo znaczy, gdzie dziecko je usłyszało i czy razem ułożycie z nim zdanie.
Jak pytać, żeby nie przesłuchiwać
Według Nix jedno pytanie, chwila czasu na namysł i szczere dopytanie budują umiejętność prowadzenia rozmowy, a przy okazji utrwalają to, czego dziecko nauczyło się w grupie. Pomaga też drobna sztuczka. Rodzic może najpierw opowiedzieć o jakimś szczególe ze swojego dnia albo zapytać o zajęcia, o których wie, że się odbyły. Maluch dostaje wtedy łatwiejszy punkt zaczepienia.
Nix zaznacza, że nie chodzi o odhaczenie całej listy. Chodzi o to, by zrobić miejsce na opowieść o tym, co było ważne dla dziecka.
Co to oznacza dla polskich rodziców
Rady pochodzą od organizacji działającej w Karolinie Południowej, więc nie dotyczą żadnych przepisów ani programów obowiązujących w Polsce. Same pomysły są jednak uniwersalne. Można je wypróbować przy odbieraniu dziecka z przedszkola, żłobka czy zajęć dodatkowych, a także po powrocie od babci albo opiekunki. Nie wymagają żadnego przygotowania, tylko chwili uwagi.
W praktyce warto traktować te pytania jako inspirację, a nie schemat. Jedno dziecko chętnie opowie o budowaniu z klocków, inne woli zacząć od śmiesznej sytuacji z kolegą. Jeśli maluch jest zmęczony i nie ma ochoty na rozmowę, można wrócić do tematu później, na przykład podczas kolacji lub wieczornego czytania.
Źródło: PR Newswire – „Skip „How Was School?” Try These 6 Questions with Preschoolers”
